Gwiazda pierwszego wieczoru, tj. RĘCZNIK MIKE'A SHINODY (rzucany w naszą stronę w 3:20 do zobaczenia tutaj). M walczył o niego dzielnie, mało się wszyscy nie zabili więc kupię antyramę i go powieszę. Ręcznik rapera Linkin Park. Ludzie, łał, ŁAŁ. Tak, jaram się ręcznikiem. 1/4 ręcznika ma miłą Rosjanką, z którą się nim podzieliliśmy.
A jeśli ktoś marudził na zabawę pierwszego dnia to na następnym było PRODIGY przy którym przez to, ze nie walczyliśmy z M o życie (a było ostrzej) wybawiliśmy się świetnie.
Był upał, była ulewa, był głód i zmęczenie, były omdlenia, były pierogi, było łamanie przepisów i mundurowi,
czyli było świetnie : D
Do tego kłótnie z M w kwestii mapy na każdym kroku, jego syrenka sarenka i nasz przepocony, mokry od deszczu i wymęczony nie-ogar. Ale naprawdę jesteśmy zakochani w tych dwóch dniach i chcemy jeszcze raz! Więc jeśli chcecie nam zafundować następne spełnienie marzeń lub przeżycie tego typu to nie krępujcie się, M ma konto w banku. Pytania o numer konta prosze kierować na mail (zazuka.mk@gmail.com) lub do mnie osobiście.