Showing posts with label foto. Show all posts
Showing posts with label foto. Show all posts

Wednesday, 23 September 2015

Idea przestrzeni osobistej




Bo Bruksela idealnie oddaje aktualny stan Europy.
Nie 2 kilo gofrów, czekolada, dużo piwa i arabski smerf na wynos.
Czyli Kot i bilety lotnicze u boku.
Jak tu mieć trzeźwy umysł pod Bramami, skoro na co dzień już jest z tym ciężko.
Tęsknie za Wazowskim.
Kavinsky przychodził mi na myśl w każdym zmierzchowym momencie. I ten drugi Kavinsky też.
Złapmy się za zwierzęce łapki, tylko to zostało.
Obi Wan był najwspanialszym gejem.

Wednesday, 1 August 2012

When I'm feeling small and I'm hitting a wall



WIP ale nie będę już dalej dziobać. Wczorajszy i dzisiejszy wieczór.


Na Woodstock nie pojechaliśmy. Rozmyśliliśmy się z M parę godzin przed wyjazdem. Ale spokojnie, w przyszłym roku nas tam wywieje na pewno.

Tymczasem, korzystając z wolnego czasu polatałam po mieście tu i tam i zebrałam mini artystyczną wyprawkę.
No i jest git.

A teraz herbata i Look Around.

Tuesday, 12 June 2012




w skrócie :
 było GENIALNIE. 






 Gwiazda pierwszego wieczoru, tj. RĘCZNIK MIKE'A SHINODY (rzucany w naszą stronę w 3:20 do zobaczenia tutaj). M walczył o niego dzielnie, mało się wszyscy nie zabili więc kupię antyramę i go powieszę. Ręcznik rapera Linkin Park. Ludzie, łał, ŁAŁ. Tak, jaram się ręcznikiem. 1/4 ręcznika ma miłą Rosjanką, z którą się nim podzieliliśmy.


No i widzieliście kiedyś by Linkini byli w koszulkach naszej reprezentacji narodowej?



A jeśli ktoś marudził na zabawę pierwszego dnia to na następnym było PRODIGY przy którym przez to, ze nie walczyliśmy z M o życie (a było ostrzej) wybawiliśmy się świetnie.

Był upał, była ulewa, był głód i zmęczenie, były omdlenia, były pierogi, było łamanie przepisów i mundurowi,
czyli było świetnie : D


Do tego kłótnie z M w kwestii mapy na każdym kroku, jego syrenka sarenka i nasz przepocony, mokry od deszczu i wymęczony nie-ogar. Ale naprawdę jesteśmy zakochani w tych dwóch dniach i chcemy jeszcze raz! Więc jeśli chcecie nam zafundować następne spełnienie marzeń lub przeżycie tego typu to nie krępujcie się, M ma konto w banku. Pytania o numer konta prosze kierować na mail (zazuka.mk@gmail.com) lub do mnie osobiście.


Wednesday, 30 May 2012


W skrócie okazało się, że od 3 miesięcy chodzę z rozwaloną kostką. Po nieprzyjemnych ortopedach i lekarzach wsadzili mnie w gips. Na szczęście na pocieszenie mi powiedzieli, że będę ją rozwalać przez następne 3 lata ale fajnie!
W og nie fajnie.

Mamut mnie kocha i  na pocieszenie w rytm melodii Fuzzy Fuzzy kupiła mi pro prezent. Prooooo!




Friday, 11 May 2012

szybko bo na szybko ale majówka jest


Żółw M., mówi hej i się na Was wypina bo ogólnie ma najwięcej filmów z całej majówki.


byliśmy, zobaczyliśmy i się wybawiliśmy, dz-dz-dzięki Sienio!



tu też byliśmy. Jesteśmy gdzieś tam w tłumie. Przepraszam siebie, że nie kręciłam żadnych filmików jak nocowało u mnie stado nerdów i jak M. rozwalał mi kuchnie kolacją, śniadaniem i deserem

do tego grill, mamuty, ciasta z ganją, kocyki w parku, wanna i star warsy


naprawdę jutro szkoła?

Sunday, 29 April 2012

Plan na udaną niedzielę.



koszulka z Godzillą/ w Godzillę
pizza
potrójny Bounty
woda 1,5 L
tabaka
wolna chata
bałagan w pokoju
League of Legends

Tuesday, 24 April 2012


Orange Warsaw Festival dało info, że nie ma już biletów na płytę na dzień LP.



Więc po stresujących kombinacjach, obliczeniach, działaniach, błaganiu, stresu, policji, srtraży pożarnej, mafii dorwałam bilety LIKE A BOSS.


I nie jedziemy z M na Linkin Park, tylko na Linkin Park i Prodigy. Nie mam pojęcia gdzie będziemy spać (jeśli ktoś może nas przekimać to dać znać!), skąd weźmiemy kasę na pociąg i jedzenie ale jedziemy!

Moje życie jest piękne : DDDD

Praca do szkoły się rysuje ale idzie to na tyle opornie (jak z każdą pracą do szkoły), że jeszcze jutro spędzę nad tym cały dzień.

Saturday, 21 April 2012






























Z wczorajszego treningu. 






AAAaaa, boję się cokolwiek zrobić z tamtym szkicem, boję się akryli, boje się farb, panika, panika.