Showing posts with label koncerty. Show all posts
Showing posts with label koncerty. Show all posts

Friday, 11 May 2012

szybko bo na szybko ale majówka jest


Żółw M., mówi hej i się na Was wypina bo ogólnie ma najwięcej filmów z całej majówki.


byliśmy, zobaczyliśmy i się wybawiliśmy, dz-dz-dzięki Sienio!



tu też byliśmy. Jesteśmy gdzieś tam w tłumie. Przepraszam siebie, że nie kręciłam żadnych filmików jak nocowało u mnie stado nerdów i jak M. rozwalał mi kuchnie kolacją, śniadaniem i deserem

do tego grill, mamuty, ciasta z ganją, kocyki w parku, wanna i star warsy


naprawdę jutro szkoła?

Tuesday, 24 April 2012


Orange Warsaw Festival dało info, że nie ma już biletów na płytę na dzień LP.



Więc po stresujących kombinacjach, obliczeniach, działaniach, błaganiu, stresu, policji, srtraży pożarnej, mafii dorwałam bilety LIKE A BOSS.


I nie jedziemy z M na Linkin Park, tylko na Linkin Park i Prodigy. Nie mam pojęcia gdzie będziemy spać (jeśli ktoś może nas przekimać to dać znać!), skąd weźmiemy kasę na pociąg i jedzenie ale jedziemy!

Moje życie jest piękne : DDDD

Praca do szkoły się rysuje ale idzie to na tyle opornie (jak z każdą pracą do szkoły), że jeszcze jutro spędzę nad tym cały dzień.

Tuesday, 14 February 2012

Up In The Sky People Are Happy

Widocznie ja też jestem niebieska i mieszkam w niebie. I wierzę. że to prawda.

Propaganda Dei - Nie, czyli muzyczny faworyt na dziś.

Od regeneracji bloga starałam się nie zanudzać pisaniem (nie tylko dlatego, że link do tego miejsca jest na różnorakich stronach i by wstydu nie było) ale czasem człowiek tak ma, że jednak coś napomknąc chociaż musi. A właśnie, wiecie, że wszystkie dawne notki dalej istnieją i maja się świetnie? Jeśli by znaleźli się chętni to nawet bym mogła do nich dać link (o, taka dobra będę!). Co prawda M. powiedział, że  wątpi by ktoś te starsze pierdoły chciał czytać/przeglądać i oglądać ale jeśli jednak coś by się znalazło, to mówić śmiało.



Czy tylko mnie się teraz tak dobrze powodzi? Wierzę, że nie i reszta, o ile już nie jest, to za jakiś czas będzie mega szczęśliwa. Czuję się spełnioną myszą. I to jak bardzo spełnioną. Robota, rysowanie, szkoła, treningi. Czasem w czymś pójdzie źle ale staram się i są tego efekty.
Tym bardziej, że otaczają mnie spoko ludzie : )

Walentynki, walentynkami ale ja myślę o tłustym czwartku i jedzeniu : D
A tak poważnie to i tak Was wszystkich kocham.



Og to tydzień już od poniedziałku okazał się słodki. TADAM! Jedziemy z M. i Kotem na koncert Coldplay w stolicy. Więc jakby ktoś chciał postawić nam piwo (w zamian za podziwianie urody Kota i umięśnionych bajcepsów M.) to od rana już tam będziemy!


A i o Woodstock jakby co to też wstępnie zahaczamy



Zapraszam do Moncherri, która zasłużyła sobie na to byście ją kochali (szczególnie dziś) i czytali ją tak często jak tylko ta śliczna panienka coś napiszę (a'propo, niech ją ktoś namówi by umieściła swoje zdjęcia - I'm lovin' it!)


A i zróbcie mi prezent walentynkowy i lubtajcie mnie na fcb : )
Długie wpisy są dziwne. Wybaczcie za zabieranie czasu. Aż mi kawa wystygła.

Oficjalnie przepraszam Krychę i zezwalam by mnie zrównał z ziemią jak  mnie spotka
Kalim, przypomnij mi o sprawach prawnych
Kamm, mam Twój zeszyt z fizy, oddam Ci w środę 
A i pozdrowienia dla Pana z Polish Idiots z dziś!