Showing posts with label doodling. Show all posts
Showing posts with label doodling. Show all posts

Monday, 11 March 2013

Człowiek Panda


Szybka zlepka ostatnich cienkopisów, markerów i długopisów. Głównie szkolne, huehe.

Ała, moja głowa!

Prze-udany weekend. Chętnych odprowadzam na razie do REPPO. Ja sama się wypowiem dopiero jak będzie koniec (co jeszcze długo potrwa). Chłopaki odwalają kawał roboty, robią to z głową i inspirują siebie wzajemnie, to działa. : ) (a mi przy okazji dostarczają duuużo funu i doświadczenia)


Saturday, 12 January 2013

nope


Dziecko, błagam, odejdź w końcu od kompa...
NOPE.

Friday, 30 November 2012

George R. R. Martin i więcej George R. R. Martina


I... weekend seansu filmowego pod Sobótką : )
A w przyszłym do Poznania na koziołki!
A po weekendzie duet z Kass.
Sienko z tesco. Niech żyje!

Siłki, treningi, książki, fizyka i angielski, bieganie, staranie się znalezienia czasu na rysowanie.
M: "BIAŁKO KURCZAK KREATYNA NO I BĘDZIE CUD DZIEWCZYNA
PRZYSIAD POMPKA 4 BRZUSZKI BĘDĄ BARDZO ŚLICZNE NÓŻKI!"


Dalilah
Up Up Up Up
I mała blondyneczka.

Wednesday, 11 April 2012

yup



Dzieło sztuki na serwetce rlz.  "no Magda, widzę, że zrobiłaś progres!"
Pozytywnie. Kawa, czekolada, krew i rolada.

W końcu zobaczyłam panoramę racławicką, yayz.
 I kto jest tu teraz kozakiem?

jako nuta na dziś, branoc

Tuesday, 10 April 2012

Chleb z masłem

Tylko jedna rundka, a później muszę się zabrać za obowiązki te durnoty. Och, bogowie, jak mi się cholera nie chce. Naprawdę idziemy jutro do szkoły?
I dalej nie przeczytałam Gry o Tron. Nie było kiedy, no po prostu nie było kiedy!

Saturday, 7 April 2012

steady shot

Świątecznie. Baranki i bałwany i koty i psy i M z masy solnej. Wesołego, yay : )





Po 2 latach dorwałam ładowarkę do aparatu, jak fajnie.
Wracam we wtorek.

Tuesday, 14 February 2012

Up In The Sky People Are Happy

Widocznie ja też jestem niebieska i mieszkam w niebie. I wierzę. że to prawda.

Propaganda Dei - Nie, czyli muzyczny faworyt na dziś.

Od regeneracji bloga starałam się nie zanudzać pisaniem (nie tylko dlatego, że link do tego miejsca jest na różnorakich stronach i by wstydu nie było) ale czasem człowiek tak ma, że jednak coś napomknąc chociaż musi. A właśnie, wiecie, że wszystkie dawne notki dalej istnieją i maja się świetnie? Jeśli by znaleźli się chętni to nawet bym mogła do nich dać link (o, taka dobra będę!). Co prawda M. powiedział, że  wątpi by ktoś te starsze pierdoły chciał czytać/przeglądać i oglądać ale jeśli jednak coś by się znalazło, to mówić śmiało.



Czy tylko mnie się teraz tak dobrze powodzi? Wierzę, że nie i reszta, o ile już nie jest, to za jakiś czas będzie mega szczęśliwa. Czuję się spełnioną myszą. I to jak bardzo spełnioną. Robota, rysowanie, szkoła, treningi. Czasem w czymś pójdzie źle ale staram się i są tego efekty.
Tym bardziej, że otaczają mnie spoko ludzie : )

Walentynki, walentynkami ale ja myślę o tłustym czwartku i jedzeniu : D
A tak poważnie to i tak Was wszystkich kocham.



Og to tydzień już od poniedziałku okazał się słodki. TADAM! Jedziemy z M. i Kotem na koncert Coldplay w stolicy. Więc jakby ktoś chciał postawić nam piwo (w zamian za podziwianie urody Kota i umięśnionych bajcepsów M.) to od rana już tam będziemy!


A i o Woodstock jakby co to też wstępnie zahaczamy



Zapraszam do Moncherri, która zasłużyła sobie na to byście ją kochali (szczególnie dziś) i czytali ją tak często jak tylko ta śliczna panienka coś napiszę (a'propo, niech ją ktoś namówi by umieściła swoje zdjęcia - I'm lovin' it!)


A i zróbcie mi prezent walentynkowy i lubtajcie mnie na fcb : )
Długie wpisy są dziwne. Wybaczcie za zabieranie czasu. Aż mi kawa wystygła.

Oficjalnie przepraszam Krychę i zezwalam by mnie zrównał z ziemią jak  mnie spotka
Kalim, przypomnij mi o sprawach prawnych
Kamm, mam Twój zeszyt z fizy, oddam Ci w środę 
A i pozdrowienia dla Pana z Polish Idiots z dziś!

Tuesday, 3 January 2012

Ćwir ćwirki

Trochę nawaliłam, nie?

Będzie może więcej ćwirków.
Jedyne czego mi zawsze brakuje w szkole (teraz też) to kawy podczas lekcji przy kompach, łech

Efterklang-Raincoats (Trentemøller Remix)


2011?
Może nie warzę anorektyczne (przy moim wzroście) 49kg ale wszystkie postanowienia spełnione więc rok udany. Zaczął się podobnie jak skończył, to chyba plus.
Przerwa w rysowaniu była ale koniec końców - progres był, animacje na stronach były, progres na treningach jest, a nawet przecież doszło jiu-jitsu.
Oby 2012 był jeszcze lepszy