Showing posts with label anatomia. Show all posts
Showing posts with label anatomia. Show all posts

Monday, 4 March 2013

grim company

Na podstawie obrazu Guido Reniego. W ramach ćwiczeń : )


I łapka nad którą pracuję podczas wolnych chwil. Skończę, skończę...


Akurat za tłuczeniem się po japach naprawdę tęskniłam. Przyjemne uczucie, żałuje, że jest tak mało momentów kiedy można chociaż na 80%.
Przyjemny weekend poza miastem, przyjemny poniedziałek, jutro też ma być miło; do tego wyszło słońce, dziś bez bluzy, mogę w końcu umyć okna - nic, tylko się cieszyć.
M gratulujemy zdania wstępnych testów do wojska : )

Sunday, 24 February 2013

tu du dum du dum~



Dzień dobry. Ostatnie dni były jak ze Średniowiecza  tj. dopiero teraz mam komputer. I o dziwo działa. Może dlatego, że to nie ten co był wcześniej. Może.


Umieram na nogę, niech żyją ortopedzi!
I moja szkoła.

Yay!

Thursday, 8 November 2012

nie tak głośno!


Przepraszam pana. A czy tych tam, tak tych tamtych .. czy ich też mogę wystrzelać?
Rawr - rawram cały dzień : )

Sunday, 21 October 2012

ćwiczeń ciąg dalszy





Nie obijam się. Po prostu wciąż wszystko ćwiczę i się wiele uczę i nie ma sensu tego wrzucać bo przez dłuższy czas będzie wszystko 'na raczej nie. : )

Chociaż niektórzy mówią, ze idzie co raz lepiej. Nie macie pojęcia jak bardzo jest to motywujące.

 The Postal Service

Za pamięci. Pamiętacie tę małą blondyneczkę o której kiedyś pisałam?
Zajrzyjcie czasem do niej, nic złego się nie stanie


Listki, listki i parki. Mój facet chyba dojrzał i po 6 miesiącach namawiania go na spacer - sam mnie zaprosił. Cholera, czuję się wyróżniona. He he.

A i robi się następna strona na zlecenie, yay!

Tuesday, 9 October 2012

One Day





Prócz szkoły, chyba wszystko już prawie wstało na nogi.
Sekcję też, rysowanie też.
Lizzi - Izzi nie.
A teraz anatomia, bym przestała tak lamić, he he.

Asaf Avidan ft. The Mojos

Powodzenia, ha!

Tuesday, 10 April 2012

Chleb z masłem

Tylko jedna rundka, a później muszę się zabrać za obowiązki te durnoty. Och, bogowie, jak mi się cholera nie chce. Naprawdę idziemy jutro do szkoły?
I dalej nie przeczytałam Gry o Tron. Nie było kiedy, no po prostu nie było kiedy!

Saturday, 7 April 2012

steady shot

Świątecznie. Baranki i bałwany i koty i psy i M z masy solnej. Wesołego, yay : )





Po 2 latach dorwałam ładowarkę do aparatu, jak fajnie.
Wracam we wtorek.

Sunday, 1 April 2012

Sztalug





Dziwnie biało się zrobiło. A ja kicham i prycham, pfu.



Mimo wielu kłótni, szarpania się pod sklepem plastycznym, przekonywania i błagania, proszenia i namawiania z jednej i z drugiej strony,
 M postawił na swoim.

Czego skutkiem jest to piękne cudo stojące sobie na trzech nóżkach u mnie w pokoju.

Dziękuję : )

Strona nie wrze. Tzn no coś tam idzie ale jako iż zostały ost stadium to dość opornie.